Wiem, wiem, że już trwa :)
Ale specjalnie dopiero teraz o tym piszę,
żeby Wam przypomnieć :)
Klikajcie TU, żeby przenieść się na bloga sklepowego!
Gdyby podliczyć. ile kosztował mnie mój ręcznie robiony kwiat
na to wyzwanie, to chyba byłby to
najdroższy dodatek srcapowy w moim życiu…
W trakcie pracy nad nim poszły z dymem:
lampka w mojej szafie,
pistolet do kleju,
nowe spodnie
(z dymem nie poszły, ale z klejem, który dymił…)
oraz mój palec…
Ktoś jest w stanie przebić te straty?
Oby nie :)
A tak się prezentuje notes na to wyzwanie: